Friday, 2 September 2016

3city pt 1 - SOPOT




Cześć! Wrzucam kilka momentów z tegorocznego zwiedzania Gdańska. Byłam tam już tyle razy, ale za każdym razem zwracam uwagę na zupełnie coś innego, odkrywam miasto na nowo. Fotografie były robione przy użyciu obiektywu 50mm, co totalnie utrudnia sprawę, ale jak się nie ma co się lubi... Zdecydowanie bardziej sprawdził by się teleobiektyw, no ale na razie nie chcę w niego inwestować, trzeba było sobie jakoś radzić.  Dodatkowo, w tym roku ponownie udało mi się załapać na Jarmark Dominikański, niesamowite doświadczenie, mnóstwo pozytywnych i utalentowanych ludzi, nie da się opisać tego zwykłymi słowami, trzeba to zobaczyć osobiście. On nadaje klimatu - wydawałoby się - zwykłemu spacerowi po starym mieście. W normalny dzień można byłoby powiedzieć, że przecież starówka jak każda, dużo kościołów, a budynki nie wyróżniają się niczym szczególnym. Co się dzieje na takim jarmarku? Przede wszystkim mnóstwo stoisk z pamiątkami, które są żyłą złota, bo jak okazuje się, należę do małej grupy ludzi, którzy starają się nie zaśmiecać domu niepotrzebnymi przedmiotami. Osobiście wolę zdjęcia jako forma pamiątki. Ale mnóstwo turystów wciąż zaopatruje się w małe drobiazgi, które będą im przypominać o podróży. Oprócz tego znajdziemy tam własnoręcznie wykonane rzeczy, dobre jedzenie. Na ulicach jest cała masa performerów i artystów, a w tym roku udało mi się spotkać samego Wojciecha Cejrowskiego, któremu niestety udało mi się zrobić zdjęcie "bekstejdżowe", ale zawsze coś. Coraz więcej miast zaopatruje się w koła widokowe na kształt "London eye", w tym Gdańsk od kilku lat na okres wakacyjny stawia 55-metrową karuzelę. Z lotu ptaka perspektywa miasta jest zupełnie inna - warto się o tym przekonać.









No comments:

Post a Comment